Relacje z pobytów zagranicznych w ramach programu ERASMUS+

FOTORELACJA Z ERASMUSA – Michał Cisek

Turcja (Izmir, lipiec-wrzesień 2017)

Turcja (Izmir, lipiec-wrzesień 2017)

Portugalia (Coimbra, wrzesień-luty 2016/2017) zdjęcie z Eweliną Aljewicz

Portugalia (Coimbra, wrzesień-luty 2016/2017) zdjęcie z Eweliną Aljewicz

Czechy (Praga, wrzesień-luty 2017/2018)

Czechy (Praga, wrzesień-luty 2017/2018)

 

 

Portugalia (Lizbona, wrzesień-luty 2016/2017)

Portugalia (Lizbona, wrzesień-luty 2016/2017)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Turcja (Izmir, lipiec-wrzesień 2017)

Turcja (Izmir, lipiec-wrzesień 2017)

_________________________________________________________________

Uniwersytet w Borås (Szwecja)

W semestrze zimowym zrealizowałem wymianę na uniwersytecie w Borås, w Szwecji. Wszystkie zajęcia (w tym kurs szwedzkiego) były prowadzone w języku angielskim. Jedną z największych zalet wyjazdu jest sprawdzenie swoich umiejętności językowych. Ja musiałem rozmawiać tylko po angielsku, ponieważ byłem jedynym Polakiem na wymianie. Ten fakt mi jednak nie przeszkadzał, a wręcz przeciwnie pozwolił na nawiązanie wielu znajomości z całego świata.

W samej Szwecji nie ma problemu z językiem angielskim, ponieważ ponad 90% potrafi rozmawiać właśnie w tym języku. Uniwersytet jest nowoczesny i przyjazny studentowi. Działa w nim np. kółko, które organizuje wiele wydarzeń skierowanych dla studentów międzynarodowych i lokalnych.

Samych zajęć w tygodniu jest mało – średnio 6 godzin. Nie ma wykładów, a obecność na zajęciach nie była obowiązkowa. Najwięcej pracy trzeba było wykonywać w domu, ale też nie było jej strasznie dużo. Daje to więcej możliwości do poznania kraju i kultury Szwedów.

Borås nie jest zbyt duże (ponad 70 tys. mieszkańców), ale jest w nim wszystko co potrzeba, wraz z przepiękną naturą w postaci jezior, parków i lasów. W mieście znajduje się mnóstwo murali, ze względu na festiwal NoLimit. Jeśli ktoś tęskni za śniegiem to mogę zagwarantować, że tam go doświadczy.

Według mnie to miasto jest świetnie położone, a droga do drugiego miasta pod względem wielkości w Szwecji – Göteborga zajmuje tylko godzinę. Wyjazd mogę śmiało zaliczyć do udanych i szczerze polecam wszystkim program Erasmus i wybór Borås.

 

Piotr Czapla

____________________________________________________________________

Univerza v Ljubljani (Słowenia)

 Univerza v Ljubljani (Słowenia)Podejmując decyzję o wyjeździe do Ljubljany (Słowenia) nie spodziewałyśmy się, że będzie to tak fantastyczna przygoda. Wymiana międzynarodowa dała nam ogromną lekcję życia. Musiałyśmy zmierzyć się z zajęciami nie tylko w języku angielskim, ale także w słoweńskim i odnaleźć się w zupełnie nowych warunkach. Tysiąc kilometrów od domu bez znajomych i bliskich, w nowym otoczeniu opuszczając strefę komfortu.

Ljubljana od samego początku zachwyciła nas swoim urokiem i gościnnością. Jest to piękna stolica położona nad rzeką Ljubljanicą (miasto smoków i mostów), nad którą góruję niesamowity zamek.

Wszystkie formalności udało nam się załatwić bez żadnych problemów, dzięki temu, że ludzie w Słowenii bardzo dobrze znają język angielski. Nie tylko uczelnia, ale i placówki publiczne były otwarte i pomocne – działają bardzo sprawnie, dzięki czemu mogłyśmy rozpocząć naszą przygodę bardzo szybko. Dzięki zajęciom, które oferowała uczelnia udało nam się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy związanych z kulturą książki i informacji. Ten semestr dał nam więcej, niż mogłybyśmy sobie wcześniej wyobrażać. Bardzo otwarci wykładowcy, interesujące zajęcia i chęć współpracy doprowadziła do wymiany informacji polsko-słoweńskich.

DSC_749520150509_125719

IMAG1231

Oprócz nauki był to czas intensywnych podróży. Odkryłyśmy piękno Słowenii oraz krajów bałkańskich. Słowenia jest małym, lecz bardzo urokliwym państwem gdzie klimat alpejski łączy się ze śródziemnomorskim. W ciągu jednego dnia można wędrować po górach, po czym wykąpać się w ciepłym morzu. Kraj obfituje w piękne rzeki i jeziora, które swoim wyglądem zapierają dech w piersi.

PANO_20150522_173017Zwiedzając, poznałyśmy również kulturę Chorwacji, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Węgier i Rumunii. Wymiana otworzyła nas również na nowe znajomości, nie tylko zagraniczne, ale także z rodakami. Poznałyśmy mnóstwo wspaniałych osób, z którymi spędziłyśmy owocne pięć miesięcy z dala od rodzin i bliskich. Będą to znajomości, które zachowają się przez całe dalsze życie, a nawet jeśli nie, to będziemy je bardzo dobrze wspominać.

DSC06136Wyjazd ten był najlepszą decyzją w naszym życiu i mogłybyśmy polecić taką wymianę każdemu. Nauczyłyśmy się wielu wartościowych rzeczy o życiu i o sobie. Ten wyjazd bardzo nas zmienił i dał nam siłę do korzystania z dalszych możliwości. Każdy kogo poznałyśmy z mniejszą lub większą sympatią ma „to coś”. Ma ogromną siłę i chęci do tego, żeby zdobywać, poznawać i rozwijać się. Oczywiście, nie każdy się do tego nadaje, ale jeśli chociaż raz pomyślałeś: Czemu nie wyjechać? Zrób to i nie oglądaj się na innych. Na początku będzie ciężko, ale jeśli nie teraz to kiedy. Jeśli chcesz możesz zrobić wszystko, spakuj się i jedź. Wymiany praktyki i staże, miliony możliwości i tylko Ty, który chce czegoś nowego.

Ania Kurasiewicz i Gosia Pawlak

 

 

_________________________________________________________________

Uniwersytet Talliński (Estonia)

Nigdy nie interesowałam się szczególnie Estonią. Była dla mnie krajem gdzieś na północy, słowem, które automatycznie następowało po „Litwa, Łotwa”. I właśnie z tych powodów wybrałam ją na cel swojego Erasmusa – chciałam znaleźć się w kraju, o którym nie mam zielonego pojęcia. Dziś, po kilku miesiącach spędzonych w Tallinie, jestem przekonana, że był to strzał w dziesiątkę.

Jak wygląda rozpoczęcie semestru? Przez pierwszy tydzień odbywały się tylko spotkania organizacyjne dla studentów z wymian międzynarodowych. Wyjaśniono nam jak działa uniwersytet, jak zapisać się na zajęcia, do kogo zwracać się z prośbą o pomoc. Ponadto był to czas na załatwienie sobie tymczasowego zameldowania i zdobycie estońskiego dokumentu tożsamości, który umożliwia nam między innymi darmowe poruszanie się komunikacją miejską. Kiedy już oswoiliśmy się z nowym miejscem rozpoczęły się zajęcia. Na stronie Uniwersytetu Tallińskiego jest dostępna pełna lista przedmiotów dostępnych w języku angielskim, z których można wybierać, oczywiście pozostając w swojej dziedzinie nauki. Na wszystkie moje zajęcia chodzą tylko studenci z wymiany, co sprawia, że często prowadzone dyskusje konfrontują wiele spojrzeń na dany temat. Jeśli chodzi o język angielski, nie ma powodów do obaw. Wszyscy się uczymy, więc można popełniać błędy.

Uniwersytet Talliński jest bardzo nowoczesny. Cały kampus składa się z kilku budynków, położonych niedaleko portu. Zdecydowanie największe wrażenie zrobiła na mnie sala kinowa, w skali jeden do jeden, gdzie studenci wydziału Baltic Film, Media and Art School mają swoje zajęcia. Kolejne miejsce, za którym będę tęsknić, to kilkupiętrowa biblioteka, w której pomiędzy regałami stoją biurka z obrotowymi krzesłami do dyspozycji każdego, kto będzie chciał popracować. Czego chcieć więcej?

O akademiku, w którym mieszkają przedstawiciele tak wielu kultur można by pisać książki. Codziennie dowiaduję się czegoś nowego o świecie, nie wychodząc dalej niż do kuchni. Bo jak ma być nudno, gdy przedstawicielki trzech kontynentów zamierzają ugotować sobie kolację jednocześnie i to na czterech palnikach? Zawsze coś się dzieje, lub za moment ma się wydarzyć, a to dzięki ESN International Club, którego członkowie dokładają starań, aby stworzyć dla nas ciekawe wspomnienia.

Tallin jest stosunkowo małą stolicą (wszędzie można dojść na piechotę, nawet na lotnisko), ale za to bardzo klimatyczną. Stare miasto jest jednym z piękniejszych jakie widziałam. Wąskie uliczki, kolorowe budynki i mnóstwo ukrytych zakątków, sprawiają, że Tallin przypomina baśniową scenerię. Bliskość morza tylko potwierdza tę teorię, chociaż na prawdziwą plażę trzeba pojechać autobusem. Niedaleko centrum miasta znajdują się głównie porty, przy których cumują statki ze Skandynawii.

Zanim tu przyjechałam, nie pamiętałam już czym jest prawdziwa zima. Zastałam kilkunastostopniowe mrozy i mnóstwo śniegu. Nie spodziewałam się także, że zobaczę zjawisko białej nocy, które zauważyłam przypadkiem, nie mogąc zasnąć z powodu światła latarni (nie było żadnej latarni). Obecnie powoli zaczyna się wiosna i słońce świeci coraz częściej.

Jeśli ktoś zastanawia się nad wyborem kraju, zdecydowanie polecam Estonię i Uniwersytet Talliński. Jeśli ktoś zastanawia się, czy w ogóle jechać, powiem tak – najtrudniej jest się zebrać, ale kiedy już jest się na miejscu można poczuć się wspaniale.
Katarzyna Latała

     

ZADAR ERASMUS+

O istnieniu „Erasmusa” wiedziałam już od najmłodszych lat. Wielokrotnie trafiałam na liczne zdjęcia i wspomnienia innych studentów. Już wtedy z tyłu głowy miałam myśl, że kiedyś sama chciałabym sprawdzić na własnej skórze czy faktycznie jest to tak cennym doświadczeniem…

Przeszło rok temu podejmując decyzję o złożeniu podania o przyznanie stypendium na wyjazd Erasmus do Zadaru nie sądziłam, że w przeciągu tych kilku miesięcy pobytu w Chorwacji tak wiele zmieni się w moim życiu. Właściwie do ostatniej chwili „biłam się z myślami” i zastanawiałam czy na pewno podejmuję dobrą decyzję. Wszelkie wątpliwości odeszły wraz z upływem pierwszej minuty, po dotarciu do celu. Wtedy już wiedziałam, że znajduję się w odpowiednim miejscu! Dni uciekały, a ja nawet nie zauważyłam kiedy Zadar stał się moim nowym domem, a poznani tu ludzie nową rodziną…

Od pierwszego dnia mojej wymiany czułam wyjątkową atmosferę i przyjazne nastawienie wszystkich otaczających mnie osób. Znajdujący się tutaj uniwersytet jest stosunkowo niewielką instytucją, dzięki czemu każdy może liczyć na pomoc i wsparcie zarówno ze strony wykładowców jak i chorwackich studentów. Między innymi dlatego uważam, że jest to idealna destynacja dla osób, które chcą wybrać się na swoją pierwszą wymianę. Nie poczujecie tu zgiełku dużego miasta, a raczej spokojną, kameralną atmosferę. Wszystkie najpopularniejsze miejsca położone są na tyle blisko siebie, że korzystanie z komunikacji miejskiej nie będzie konieczne. Dodatkowo Zadar stanowi świetną bazę wypadową dla osób, które tak jak ja, nastawione są na podróżowanie. W przeciągu tych kilku miesięcy można odwiedzić naprawdę sporo ciekawych, chorwackich miast, a nawet i sąsiadujących państw.

Mimo, że miasto nie należy do największych, znajduje się tutaj naprawdę sporo atrakcji i możliwości spędzania czasu wolnego. Co więcej lokalny ESN z przyjemnością organizuje liczne zajęcia i wycieczki dla studentów, tak aby mogli oni poznać się jeszcze bliżej i spędzić czas w ciekawy sposób.

Oczywiście Erasmus to nie tylko nauka, ale również niepowtarzalna możliwość na poznanie nowych kultur, zwyczajów i osób z różnych zakątków świata. Nie będę ukrywać, że podjęcie decyzji o wyjeździe nie należy do najłatwiejszych zadań, ale jak się okazało – warto! Mogę zapewnić, że jeśli raz zasmakuje się „erasmusowego” życia, to nasz organizm sam będzie domagał się powtórzenia tego niezwykłego doświadczenia!